D. Wilk-Kołodziejczyk
Z trenerem DZN, Dorotą Wilk-Kołodziejczyk, rozmawia Agnieszka Pleti

Jak się Pani pracowało z tą grupą i na jakim poziomie była grupa na początku zajęć?
Grupa była bardzo zróżnicowana. Mniej więcej połowa osób, to osoby raczej zaawansowane, co ciekawe wcale nie zawsze są to osoby młode. Cała grupa była bardzo zaangażowana i chętna do pracy, choć początkowo kilka osób deklarowało, że „boi się komputera". To chyba te osoby zrobiły największy postęp w czasie zajęć. Pewne jest, że nie wszystkie elementy dokładnie zapamiętały - materiału jest przecież bardzo dużo, ale największym dla nich plusem jest fakt, że przestały się bać. Przekonały się, że można zrobić coś samemu, a nie koniecznie zawsze trzeba kogoś prosić o pomoc.
Czy nauczyciele w Pani grupie korzystali wcześniej z wyszukiwania informacji w internecie? W sieci mamy przecież dostęp do wielu cennych pomocy, scenariuszy lekcji...
Tak, jak najbardziej. To jest jedna z tych umiejętności, z którą większość nauczycieli radzi sobie bardzo dobrze. Znają i korzystają w różnych portali tematycznych. Szukają nie tylko pomocy do lekcji, ale też pomysłów na rozmaite uroczystości szkolne, apele - tak, żeby nie było co roku tego samego. Niejednokrotnie są zdecydowanie lepszymi specjalistami w swoich dziedzinach ode mnie. Warto też zauważyć, że w związku z tym, że szkoła w Pcimiu jest niewielka, nauczyciele tworzą zgraną społeczność - pomagają sobie, wymieniają się informacjami, prezentacjami. To bardzo pozytywne zjawisko.
Czy uczestnicy kursu w trakcie zajęć dzielili się z panią jakimiś swoimi uwagami? A może coś szczególnie spodobało się kursantom?
Tym co szczególnie rzuca się w oczy, to zachwyt nad narzędziem jakim jest PowerPoint. Możliwości korzystania z prezentacji multimedialnych nie ma końca i szkoleni przeze mnie nauczyciele to dostrzegli. Jestem przekonana, że będą z tego korzystać. Tym bardziej mnie to cieszy, że wielu spośród uczonych przeze mnie nauczycieli pracuje jako nauczyciele nauczania zintegrowanego. Prezentacje z powodzeniem można wykorzystać w pracy z małymi dziećmi. W grę wchodzi użycie wszelkich ruchomych elementów, animacji, dźwięków, kolorów itp.
Na pewno były też jakieś problemy - różne, w zależności od stopnia zaawansowania uczestników.
Bardzo często pojawiającym się problemem u osób niezaawansowanych jest pytanie: gdzie zapisałem plik. Problemy na tym poziomie związane są z niezrozumieniem czym jest struktura plików i katalogów w systemie operacyjnym, czym jest Pulpit, Moje dokumenty i gdzie tego szukać. Ćwiczenia które proponujemy w trakcie kursu, szybko wyjaśniają o co w tym chodzi i już po kilku zajęciach, nawet początkowo zdezorientowane osoby, zaczynają się odnajdywać w gąszczu folderów i plików na komputerze. Problemy pojawiają się też przy pracy z Excelem. Najczęściej dotyczą samej strategii działania. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do obliczania czegoś ręcznie, trudno jest mu się przestawić na myślenie, że to program zrobi coś za mnie, tylko muszę mu wskazać co dokładnie. Zmiana tego sposobu myślenia wymaga czasu.
Z tego co Pani mówi wynika, że zdecydowanie cenniejszą wiedzą dla uczestników jest wiedza z zakresu wykorzystania multimediów, aniżeli narzędzi obliczeniowych, jakim jest chociażby Excel.
Zgadza się. Zresztą wydaje mi się, że wszelkiego rodzaju multimedia mają znacznie szersze zastosowania w szkole. Cenną umiejętnością dla nauczycieli jest wiedza, jak korzystać z urządzeń multimedialnych - włączenie laptopa, podłączenie rzutnika, uruchomienie odpowiednich programów. Podczas naszych 20 spotkań w ramach kursu, każdy przynajmniej raz musiał cały ten proces przeprowadzić. To bardzo ważne, że kurs nie jest teoretyczny, że zdobytą wiedzę od razu sprawdzamy w praktyce. Pozwala to uniknąć późniejszych kompromitacji przed uczniami, czego wielu nauczycieli się boi.
Wspomniała Pani, że w grupie było kilkoro nauczycieli najmłodszych klas szkoły podstawowej. Zgodnie z nowymi wytycznymi MENiS w programie klas I-III pojawi się godzina zajęć w pracowni komputerowej. Czy ten kurs przygotowuje nauczycieli do poprowadzenia takich zajęć?
Dyskutowaliśmy na ten temat w trakcie ćwiczeń. Oczywiście, że przygotowuje. Rozmawialiśmy nawet o bardzo konkretnych wskazówkach jak pracować z małymi dziećmi, na co zwrócić szczególną uwagę. Ważnym elementem, przykładowo, jest brak procesu logowania przy włączaniu komputerów w pracowni, w której pracują małe dzieci, gdyż jest to dla nich za trudne. Zastanawialiśmy się również w jakim tempie można pracować z maluchami, jak przygotowywać ćwiczenia itp. Myślę, że ten kurs wyposaża nauczycieli nauczania zintegrowanego we wszelkie potrzebne do przeprowadzenia takich zajęć umiejętności.
Kalendarz wydarzeń

|
|
Linki






