M. Kaczmarczykiem



Z Michałem Kaczmarczykiem, dyrektorem Powiatowego Zespołu nr 8 Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Chełmku, rozmawia Anna Kasprzyk


Być na czasie

Kadra trenerska projektu „Doskonalenie zawodowe nauczycieli" prowadząca szkolenia informatyczne w Pańskiej szkole chwaliła nowoczesną infrastrukturę informatyczną placówki. Trzy pracownie, trzy serwery, skomputeryzowane klasy... Jak udało się Panu zorganizować tak bogatą bazę informatyczną?

- Zawsze doceniałem znaczenie nowoczesnych technologii informatycznych. Swoją pracę magisterską napisałem na komputerze. W tamtych czasach był to ewenement. Chciałem też zrozumieć komputer od strony mikroskopu elektronowego.  Gdy rozpoczynałem prace w tej szkole istniała tutaj pracownia. Była ona na miarę XX wieku. Pierwszym zadaniem, jakie postawiłem przed sobą jako dyrektor, było wyposażenie nauczycieli w nowoczesne narzędzia dydaktyczne. Zaczęło się od skomputeryzowania pokoju nauczycielskiego. Potem zrodziło się pytanie, co zrobić, by zmodernizować pracownię, która zwyczajnie się  zestarzała. Kontaktowałem się w tej sprawie z fachowcami, informatykami. Zyskałem poparcie mych starań ze strony naszego organu prowadzącego (starostwo oświęcimskie-przyp. autora), który to zapewnił część funduszy. Było to około 40 proc. kosztów. Inicjatywę poparła także Rada Rodziców i to ona sfinansowała modernizację pracowni w 60 proc. W ten sposób wystaraliśmy się o w pełni nowoczesną pracownię komputerową. Kolejne lata przyniosły nowe  okazje. Pojawiły się programy unijne dla szkół i pieniądze z Europejskiego Funduszu Społecznego. Dzięki nim uzyskaliśmy cztery nowe pracownie. Po jednej dla każdego typu szkół: jedną dla technikum, jedną dla liceum ogólnokształcącego, jedną dla liceum profilowanego. Oddzielną pracownię posiadało nawet liceum dla dorosłych. Takie rozwiązanie sprawdzało się idealnie. Nie było konkurencji o pracownię, czy stanowisko przy komputerze. Można było także otwierać nowe kierunki kształcenia takie jak technik informatyk. Do tej pory mamy bardzo korzystny przelicznik jeśli chodzi o liczbę komputerów przypadających na uczniów. Mamy jednak świadomość, że sprzęt informatyczny wymaga systematycznej modernizacji.    

Nurtuje mnie pytanie: skoro pokolenia uczone były tradycyjnymi metodami i nie wykazują raczej deficytów intelektualnych, czy trzeba promować nowoczesne technologie informatyczne w dydaktyce? Czy są one potrzebne w pracy każdego nauczyciela?

- Technologie informacyjne we współczesnym nauczaniu są raczej niezbędne. Trzeba jednak zachować odpowiednie proporcje, by uniknąć podejścia monotematycznego. Nauczanie, jeśli ma być skuteczne, musi być różnorodne. Dziś trudno dotrzeć do ucznia z perspektywy kredy i tablicy. Stoję na stanowisku łączenia metod tradycyjnych z nowoczesnymi. Takie podejście łączy pokolenia. By zrozumieć mechanizmy myślenia i działania współczesnego młodego człowieka,  by dotrzeć do niego w każdym calu, trzeba być na czasie. Przetestowałem to na sobie, na lekcjach biologii. Uczniom niezbyt chciało się robić zadania tradycyjnymi metodami w zeszycie. Postanowiłem zatem, by odrabiali zadania używając komputera, Internetu i wysyłali mi je drogą emailową. 

Powiatowy Zespół nr 8 oprócz profilu ogólnokształcącego uczy także w kierunkach zawodowych. Z analiz Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie wynika, że w Małopolsce od lat trwa moda na „ogólniaki". Średnio co drugi absolwent szkoły ponadgimnazjalnej uczył się w liceum. Zaledwie co czwarty ma za sobą edukację w technikum. Jeszcze mniejsze zainteresowanie towarzyszy zasadniczym szkołom zawodowym. Jakie tendencje obserwuje Pan w swojej szkole?

- Proporcje mamy mniej więcej wyrównane. Nie bez znaczenia jest tu pewnie lokalizacja szkoły. Funkcjonujemy na pograniczu powiatów. Poza tym mamy znakomite, utytułowane klasy sportowe, którymi interesują się uczniowie z innych regionów Polski. Warto podkreślić, że uczniowie liceum, technikum i zasadniczej szkoły zawodowej żyją w symbiozie. To dobra koegzystencja.

Dziś wiele mówi się o kryzysie szkolnictwa zawodowego i konieczności odbudowy etosu technika czy fachowca z konkretnym zawodem w ręku. Czy wzrost rangi wykształcenia zawodowego jest w ogóle możliwy? 

- Jest możliwy, ale pod paroma warunkami. Przede wszystkim niezbędna staje się modernizacja szkolnictwa. Obserwujemy ogromną przepaść między nowoczesnością przemysłu a anachronicznym wyposażeniem szkół. Szkołom zawodowym brakuje nowoczesnej bazy sprzętowej, maszynowej. Odbija się to na praktycznym kształceniu zawodu. Luki nie wypełniają nawet Centra Kształcenia Praktycznego, których jest za mało i które dysponują niewystarczającą ilością nowoczesnego sprzętu. Tak jest na przykład z obrabiarkami sterowanymi numerycznie. Dochodzi do paradoksów. Oto absolwent technikum mechanicznego zadaje egzamin praktyczny, który nie ma nic wspólnego z praktyką. Moim marzeniem jest stworzenie warsztatów praktycznej nauki zawodu na miarę XXI wieku. Oczywiście jest to możliwe przy współpracy z naszym organem prowadzącym. 

Inny aspekt kryzysu w szkolnictwie zawodowym: brak nauczycieli przedmiotów zawodowych. Specjaliści się wykruszają. Trzeba kształcić wykwalifikowaną kadrę pedagogiczną. Kolejny problem to trudności ze współpracą między szkołami a przedsiębiorcami.

Z pewnością szansą na podniesienie atrakcyjności szkół zawodowych oraz na rozszerzenie i poprawę jakości oferty edukacyjnej jest wdrażany właśnie projekt „Modernizacja kształcenia zawodowego w Małopolsce". Powiat oświęcimski jest tu jednym z poważniejszych beneficjentów.

Dziękuję za rozmowę.

 

O PROJEKCIE „MODERNIZACJA KSZTAŁCENIA ZAWODOWEGO W MAŁOPOLSCE"

Projekt „Modernizacja kształcenia zawodowego w Małopolsce", realizowany w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, stanowi największe i jedno z pierwszych tego typu przedsięwzięć w naszym kraju. Jego budżet określono na 140 milionów złotych, z czego 24,5 mln to wydatki przewidziane na ten rok. Ze wsparcia będą mogły korzystać technika, technika uzupełniające, zasadnicze szkoły zawodowe oraz szkoły policealne dla młodzieży, mające status placówek publicznych oraz niepublicznych o uprawnieniach szkół publicznych.

Uczniowie tych szkół będą mogli uczestniczyć w zajęciach wzmacniających kompetencje kluczowe (nauki matematyczno-przyrodnicze dla uczniów techników, wykorzystanie technologii informatyczno-komunikacyjnych w kształceniu zawodowym, języki obce z wykorzystaniem terminologii zawodowej). Projekt stanowi to również okazję dla pracodawców do włączenia się w proces kształcenia kadr. Dzięki funduszom przyznanym w ramach projektu pracodawcy mogą podjąć lub rozszerzyć współpracę ze szkołami i zyskać realny wpływ na dostosowanie kształcenia do potrzeb przedsiębiorstw. Pracodawcy, którzy włączą się w projekt, będą mogli przyjmować uczniów na zajęcia praktyczne, a także pozyskiwać nowych wyszkolonych pracowników za unijne pieniądze.

W ramach projektu powstanie Małopolski Portal Szkolnictwa Zawodowego, udzielający pomocy pracodawcom w poszukiwaniu praktykantów i stażystów oraz umożliwiający promocję szkół. Zostanie także uruchomione Centrum Wsparcia Edukacji Zawodowej, pomagające nauczycielom w tworzeniu rozwojowych programów nauczania oraz przygotowywaniu materiałów edukacyjnych i dydaktycznych. W każdym powiecie Małopolski przewidziano wdrożenie programów doradztwa edukacyjno-zawodowego, umożliwiających grupowe oraz indywidualne doradztwo dla uczniów w zakresie planowania kariery. Jednym z kluczowych elementów projektu jest także możliwość doposażenia wiodących szkół w sprzęt techniczny i dydaktyczny, który służyłby realizacji zajęć i programów rozwojowych szkół w ramach projektu.

Całe przedsięwzięcie będzie realizowane do roku 2014.

Projekt współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.